Odważ się!

Działaj!

Ostatni blok cyklu dotyczącego zasad życia niespiesznego rozpoczynamy wpisem dotyczącym odwagi. Od tej bowiem cechy zależy, czy będziemy w stanie podjąć się realizacji naszych planów. Dr Rick Hanson w książce “Rozwiń w sobie mózg Buddy” zachęca, aby zaryzykować działanie, którego się boimy.

Przepływ czyli uskrzydlenie

Istota działania, która przynosi nam satysfakcję, poczucie realizacji określana jest jako flow, czyli przepływ, uskrzydlenie. Związany jest on z pojęciem motywacji wewnętrznej, która wzbudza chęć podjęcia określonej czynności, dla samej radości z jej wykonywania. Człowiek nie koncentruje się na rezultacie, ewentualnych nagrodach lub karach, lecz zatraca się w przyjemności, którą dostarcza mu dana aktywność. Stan przepływu pozwala zaspokoić wewnętrzne potrzeby umysłu, osiągnąć rozwój psychiczny, doświadczyć prawdziwego poczucia szczęścia i spełnienia.
Wiele okazji doświadczenia pozytywnego uskrzydlenia może zapewnić ludziom praca zgodna z ich indywidualnymi predyspozycjami, ponieważ to one skłaniają człowieka do zajmowania się daną aktywnością. W takim przypadku nagradzające jest samo poczucie satysfakcji z pełnego zaangażowania.

Czego się boisz?

Aby jednak doznać tego wyjątkowego uczucia konieczny jest ruch, działanie, konkretna akcja, które pozwoli nam na realizację zaplanowanych działań. Dlaczego zatem zdarzają nam się sytuacje, w których działania brakuje? Często przyczyną jest strach. Obawiamy się kompromitacji, straty czy braku spodziewanych efektów. Dokładne zdefiniowanie przyczyny pozwoli nam wdrożyć w życie poprawę. Jeśli zatem czujesz, że przez działaniem powstrzymuje Cię strach zrób ten pierwszy krok.

Dokonaj analizy

Skoro już wiesz, czego się obawiasz, umiesz określić swoje zahamowania zastanów się dobrze, czy cel, który sobie wyznaczasz jest prawdziwy, czy faktycznie tego chcesz, czy są to raczej oczekiwania innych. Następnie pomyśl, czy cel ten jest realnie możliwy do zrealizowania.

Zachęcaj się do działania

Pamiętasz pierwsze lekcje pływania, jazdy na nartach? Dobry trener w takiej sytuacji mówił do Ciebie spokojnym głosem, zachęcając do pierwszych kroków. Teraz rób dokładnie to samo. Zachęcaj siebie do działania spokojnie i wyważenie. Ucz siebie wychodzenia ze strefy komfortu. Wyobraź sobie, że każdy Twój krok to wkraczanie w nieznaną przestrzeń. Rób to powoli i łagodnie, podejmując stopniowo coraz większe ryzyko.

Wzmacniaj swoje działanie

Dzisiejszy pierwszy niewielki krok za tydzień stanie się wzmocnieniem a Ty silniejsza czy silniejszy o doświadczenie pozwolisz sobie na coraz więcej. Ważne jest, aby w tym działaniu się nie zniechęcić, nawet jeśli coś nie pójdzie po naszej myśli. Jazda na rowerze też początkowo kończyła się zdartymi kolanami a z czasem wiemy, że warto było.

Działajmy zatem!

AK

14 thoughts on “Odważ się!

    1. Ile rzeczy staje się łatwiejszych, kiedy można spotkać ludzi, którzy wspierają w zmianach. Działajmy zatem! Pozdrawiam serdecznie 🙂

  1. Korzystam z tej wiedzy od kilku lat. Kiedyś intuicyjnie, obecnie bardzo świadomie. Nie da się zobaczyć więcej, jeśli nie zrobi się kroku dalej, wyżej. Nie da się usłyszeć więcej, jeśli będzie się stało wciąż w tym samym miejscu. Życie w pełnej okazałości samo do człowieka nie przyjdzie, to on musi mu wyjść naprzeciw

    1. Jakie piękne słowa na koniec: Życie w pełnej okazałości samo do człowieka nie przyjdzie… Dziękuję <3

  2. Wychodzenie ze strefy komfortu jest w przypadku życia samego w sobie wielkim, niesprawiedliwym uogólnieniem, zupełnie niemiarodajnym. Strefę komfortu określamy jako bezpieczne miejsce. Życie nie jest drapieżnikiem czyhającym, aż wyjdziemy z kryjówki. Nie powinniśmy przedstawiać tego w sposób, jakby otwieranie się na nowe możliwości było związane z przezwyciężaniem wielkich lęków. To tylko coś innego od tego, co już znamy, nic ponadto.

    1. Lu, w pełni się z Tobą zgadzam. Życie nie jest drapieżnikiem, jednak to, co nowe, nieznane wzbudza czasem obawę i wymaga wsparcia. Otwieram się na nowe możliwości, łatwo odnajduję się w niezbadanych dotąd sytuacjach a jednak czasem pojawia się to uczucie i pytanie: czy to na pewno dla mnie, czy dam radę. Dlatego zachęcam: odważ się, spróbuj!

  3. Praca trenera, którą wykonuję jest moją pasją i flow doświadczam nawet kilka razy w tygodniu. 🙂 Cieszę się, że coraz więcej osób poszukuje takich emocji w swoim zawodowym życiu, bo będzie więcej szczęśliwych ludzi wokół nas. 🙂

    1. Joanno, pięknie to ujęłaś. Mnie też praca trenera uskrzydla, co więcej przygotowując ofertę szkoleń dla firm, wśród innych korzyści, zawsze wpisuję poprawę jakości życia prywatnego.Uważam bowiem, że życia nie da się podzielić, ono jest jedno i warto dbać o jego jakość. Pozdrawiam serdecznie

  4. Aniu tak lubię Cię czytać. Zawsze mam więcej energii na działanie. Dlatego wracam do pisania, bo obiecałam sobie, że dziś skończę pracę przy projekcie. Buziaki

    1. Ewelina, kochana jesteś. Dziękuję za Twoje piękne słowa i mocno trzymam kciuki za wszystkie Twoje życiowe projekty <3

  5. Też jestem zwolenniczka małych kroków! I też pochylam na niespiesznym życiem. Odpuszczam oczekiwania innych – bo już trochę mi życia na tym przeleciało.

    1. Kamila, zajrzałam do Ciebie i jestem pod wrażeniem. Dziękuję za dobre słowa i piękne życie, które emanuje z Twoich słów.

  6. Jeeej, ale mi przypomniałaś mojego nauczyciela pływania. Pamiętam jak mnie uczył, jaki był cierpliwy, jak mnie motywował. To był ratownik na letniej kolonii,. Wszystkie dzieci umiały pływać, a ja nie i on powiedział, że to zrobi. Jeszcze z wakacji wracałam nie do końca pewna czy się nauczyłam. A potem w roku szkolnym w ramach wf-u chodziliśmy na basen. Weszłam do wody i… popłynęłam. Miałam 9 lat. I do dziś wspominam to zwycięstwo 🙂

    1. Takie historie lubię. A takich nauczycieli jeszcze bardziej. Pozdrawiam serdecznie sąsiadkę Gdyniankę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *