Niespiesznie w rodzinie

Niespiesznie, czyli jak?

Żyj niespiesznie mówi tytuł tego bloga. Nie pędź tak. Skup się na sobie i bliskich. Bądź uważna, bądź uważny. Odpuszczaj i wybaczaj. Planuj i działaj. Wycisz się. Odpocznij. Bądź z bliskimi i dla bądź dla nich. Dbaj o siebie.

Spojrzałam ostatnio na zdjęcia, które tu zamieszczam i doszłam do wniosku, że jednym z częściej pojawiających się motywów jest umorusane dziecko. Ten widok wyjątkowo mnie wzrusza ponieważ na brudnych rączkach często widać historię doświadczeń. Dzisiejszą ilustrację znalazłam pod hasłem: dziecko gotuje. Pozwalacie sobie czasem na wspólną pracę w kuchni? Dajecie maluchowi szansę na obsypanie się mąką, rozbicie jajka obok miski? Wspólne planowanie potraw i zakupy?

Jeśli do tej pory rodziły się w Was obawy, czy nie będzie z tym zbyt dużo zamieszania, czy uda Wam się potem doczyścić kuchnię, czy nie zabraknie jednej potrawy, albo dekoracje na piernikach będą krzywe – zachęcam: spróbujcie!

Idą święta, wykorzystajmy ten czas

Do najbliższych świąt został miesiąc. Czas intensywnych przygotowań, porządków, zakupów robionych w pośpiechu w przepełnionych sklepach pełnych poddenerwowanych ludzi. Zatem już dzisiaj zróbmy dobry plan działania i listę zakupów. Co można, zamawiamy w sklepach internetowych. Przywiozą pod drzwi. Pamiętamy, aby na liście znalazły się: fartuszek i odpowiednie dla dzieci narzędzia. I do dzieła! Powoli, spokojnie, bez nerwów. Coś się rozleje, rozsypie – jest okazja aby pokazać, jak działa odkurzacz i do czego służy papierowy ręcznik. Niech dzieci zamiast tabletu w rękach mają wałek do ciasta i kolorowe gwiazdki do dekoracji. Niech próbują, ugniatają, smakują. Wspólna praca daje ogromną radość i zapewnia świetnie spędzony czas. Przygotujcie mnóstwo pochwał i dobrych słów – przydadzą się! Zaproście do kuchni: Dzielnych Pomocników, Małych Artystów czy Zdolnych Kucharzy. Takie określenia pomagają budować poczucie własnej wartości. Wyrzucamy ze słownika: Małego Gapę czy Niezdarę. Nawet jeśli te określenia wydają nam się słodkie to w dziecięcym sercu mogą zostać na długo i determinować wiele jego działań.

W pamięci mam moją córkę, która pomagała mi piec ciasta i mojego bratanka, który mając kilka lat małymi paluszkami pomagał mamie kleić pierogi.   Pewnie było przy tym więcej sprzątania, trzeba było zmienić ubranka, czy coś poprawić. Jakie to jednak ma znaczenie, skoro wspólnej pracy towarzyszył śmiech i rozmowy.

A jeśli już konieczne będzie wspólne robienie długich zakupów postarajmy się o dobrą atmosferę. Smutny to widok, kiedy rodzice krzyczą czy straszą oddaniem. Maluchy naprawdę nie chcą sprawiać nam przykrości, one po prostu strasznie się nudzą i potrzebują zainteresowania. A każde złe słowo przykleja się do nich jak rzep i wraca w postaci strachu, koszmarów nocnych i  obaw. Wykorzystajmy ten czas najlepiej jak potrafimy. To świetny sposób na budowanie relacji, opowiadanie, co przydarzyło się w ciągu dnia, albo wymyślanie wspólnych historii.

Regina Brett w książce “Bóg nigdy nie mruga” pisze, abyśmy za każdym razem kiedy zaczynamy się czymś martwić pomyśleli, czy jest to sprawa, o której będziemy pamiętać za pięć lat. Ja dodam od siebie abyśmy tworzyli jak najwięcej wspomnień, do których będziemy wracać za 5 lat z radością!

Powodzenia!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *