Ciało prosi: zwolnij? Nie lekceważ go

Jesteście wyspani?

Budzik dzwoni już drugi raz a przesuwam go o kolejne pięć minut. Ciężko podnieść głowę, bo po raz kolejny poszłam spać po północy. Jakaś niecierpiąca zwłoki oferta, materiały na następny dzień, a może prasowanie czy kolejny odcinek serialu sprawiły, że sen był krótszy niż powinien…

A może szybka kawa?

Znacie to? Zdarza Wam się, że łapiecie kawę w locie przegryzacie ciastkiem albo niedojedzoną przez dziecko kanapką, bo przecież musicie biec do pracy. Nawał obowiązków, kolejne zlecenia, ale przecież damy radę. W zespole ciągła rywalizacja, ludzi do pracy mało a szef i kontrahenci czekają. Znasz się na tym najlepiej, nie możesz zawieść. Czasem zrobi  się ciemno przed oczami, albo pojawi się silny ucisk w żołądku. Obiecujemy sobie wtedy wizytę u lekarza…

Zwolnij, warto!

Podczas jednego ze szkoleń klientka opowiadała mi, że po okresie intensywnych zajęć zawodowych trafiła do szpitala z podejrzeniem udaru, kolejna z problemami z nerkami, bo podczas pracy nie miała czasu, żeby skorzystać z toalety. I żeby nie było, nie pracuje przy taśmie. Sama sobie narzuciła takie tempo myśląc, że ona właśnie musi, bo ważne sprawy, obowiązki, bo nikt za nią tego nie zrobi… Zobowiązania zawodowe, rodzinne, społeczne stawiamy ponad siebie. Wydaje nam się, że jesteśmy niezastąpieni. W obliczu buntu ciała

Dzisiaj już wiedzą. Kiedy ciało prosi zwolnij, nie można tego lekceważyć. Co więcej, warto zadbać o to, aby takich sygnałów było jak najmniej. Organizm potrzebuje ruchu, odpowiedniej diety, nawodnienia i wypoczynku. Zapomniałabym o najważniejszym, przede wszystkim potrzebuje troski. Naszej troski.  Chwila koncentracji i przypominamy sobie, co zrobiliśmy w ostatnim czasie dla siebie? Czy towarzyszyła temu dbałość, czy tylko narzucony obowiązek? Czy potrafimy odpoczywać?

Pamiętasz Pretty woman?

Wszyscy pamiętamy scenę z filmu Pretty woman, kiedy Vivian zabiera zapracowanego Edwarda na piknik do lasu. On początkowo próbuje się wykręcić obowiązkami, ale w końcu ulega i spędza czas na trawie w parku. Świat się nie zawalił, biznes życia nie padł tylko trawa łaskotała trochę w stopy 🙂 Tak też można i warto.

To co? Spacer?

Bądźmy dla siebie dobrzy. Kochajmy swoje ciało i pozwólmy mu tę miłość oddawać. Planując kolejne dni nie zapominajmy aby wpisać do kalendarza spaceru. Tak na początek!

AK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *